ETNOBOTANIKA

Etnobotanika to nauka o wykorzystaniu roślin przez człowieka.

Oprócz takich oczywistych zastosowań jak pożywienie, budulec, elementy strojów, ozdoby, narzędzia i inne przedmioty codziennego użytku, w wielu kulturach rośliny stosowane były w magii, a także jako leki oraz trucizny.

Od kilku lat gromadzimy informacje na temat wykorzystania różnych gatunków roślin w poszczególnych plemionach indiańskich, a równolegle sadzimy na naszym terenie te z roślin północnoamerykańskich, które są w stanie znieść nasz okrutny mazurski klimat. Być może już wkrótce będziemy mogli zaprezentować zwiedzającym nasz mały ogród etnobotaniczny.

W dziale „Kuchnia Dzikiego Zachodu” można znaleźć wiele ciekawych przepisów na dania z roślin pochodzących z Ameryki. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale na codzień wykorzystujemy w kuchni wiele roślin, których odkrycie zawdzięczamy właśnie Indianom; są to m.in.: ziemniaki, pomidory, kukurydza, fasola, dynia, papryka, słonecznik i wiele, wiele innych.

PSIZĄB WIELKOKWIATOWY (Erythronium grandiflorum)

Nazwa rośliny pochodzi od charakterystycznego kształtu bulw, przypominających kły. To właśnie te bulwy były bardzo cenionym przez Indian pożywieniem. Jedzono je zarówno na surowo, jak i gotowane. Suszone bulwy, zaplecione w długie girlandy, przechowywano na zimę jako ważny zapas żywności. Bulwy psizębu stanowiły też przedmiot handlu oraz hazardu. Wśród plemion z Północno-Zachodniego Wybrzeża Pacyfiku istniał zwyczaj, że kobiety wykopujące psiząb na stromych zboczach dolin po napełnieniu toreb używały bulw jako fantów w grach hazardowych i czasem po całym dniu pracy te, które miały mniej szczęścia w grze, wracały do domów z pustymi rękami.

SOSNA ŻÓŁTA (Pinus ponderosa)

Amerykanie nazywają ją „lodgepole pine” – czyli sosną żerdziową. Rzeczywiście Indianie Wielkich Równin używali okorowanych pni tej sosny jako żerdzi do tipi. Ale sosna żółta miała mnóstwo innych zastosowań. Z jej drewna robiono łodzie, obręcze rakiet śnieżnych i narzędzia, używano go też jako opału. Z gałązek wytwarzano tzw. łuk ogniowy, służący do rozniecania ognia. Z korzeni pleciono koszyki i pozyskiwano niebieski barwnik. Kory używano do wyrobu pojemników oraz jako budulca. Żywica służyła jako klej, np. do przymocowywania piór do strzał, nadawała także koszykom wodoodporność, a Szejeni żuli ją jak gumę do żucia. Próchno służyło do kopcenia skór. Aromatyczne igły tej sosny trzymane przez dziewczęta pod pachą działały jako dezodorant, wywaru z igieł używano do mycia włosów i twarzy, przekładano też nimi warstwy suszonej żywności, co utrzymywało suchość i zapewniało dostęp powietrza i zapobiegało psuciu. Sosna żółta stosowana też była w indiańskiej medycynie: z jej żywicy robiono leki na reumatyzm, bóle pleców i problemy skórne, wywar z igieł używany był w leczeniu przeziębienia i gorączki, kąpano w nim także chore dzieci.

INDYGOWIEC ZWYCZAJNY (Amorfa fruticosa)

Biali używali tej rośliny do wyrobu niebieskiego barwnika – substytutu indygo. Indianie Kiowa z jej gałęzi robili posłania, a Indianie Lakota – strzały. Natomiast Paunisi podczas ćwiartowania zwierzyny rozkładali na ziemi całe krzaki indygowca, co miało zabezpieczyć mięso przed zabrudzeniem.

GAILARDIA OŚCISTA (Gaillardia aristata)

Rośliny tej Indianie używali głównie jako leku. Zrobiony z niej napar służył do przemywania chorych oczu, używano go też jako kropli do nosa, leczono nim choroby nerek i bóle głowy, kobiety robiły z niego okłady na bolące piersi podczas laktacji. Naparem z korzeni gailardii leczono odparzenia od siodła u koni.

Kwiaty gailardii służyły też jako pożywienie – dodawano je do zup i sosów. Chorzy i inwalidzi używali główek tych kwiatów jako swego rodzaju łyżki do nabierania jedzenia.

ŚWIDOŚLIWA OLCHOLISTNA (Amelanchier alnifolia)

Używano jej jako leku: z wywaru z jagód robiono krople do uszu i okłady na chore oczy, wywarem z gałęzi obmywano matkę po porodzie i leczono gorączkę, wywarem z korzeni leczono kaszel i choroby płuc, wywarem z kory – problemy z żołądkiem.

Jagody świdośliwy były także ważnym źródłem pożywienia, i to zarówno w postaci świeżej, jak i gotowanej, suszonej i mrożonej. W połączeniu z tłuszczem zwierzęcym i mięsem robiono z nich pemikan. Jagody umieszczone w żołądku zwierzęcym wraz z tłuszczem tworzyły rodzaj kiełbasy. U Indian Blackfoot z jagód świdośliwy robiono ceremonialną zupę. U Szejenów z liści robiono herbatkę, u Lakotów z płatków, liści i drobnych gałązek także robiono napój. Niektóre plemiona z Montany robiły wino z jagód. Z jagód robiono także desery: dżem, galaretkę, budyń, ciastka. Używano ich jako słodzika do potraw, ale stanowiły też dodatek do mięsa i zup. Jagody wykorzystywano także jako fanty w grach hazardowych.

Gałęzi świdośliwy używano w koszykarstwie. Wytwarzano też z nich strzały, narzędzia, kołki i szpilki do tipi oraz dziecięce zabawki (np. dmuchawki i obręcze).

MACZEK KALIFORNIJSKI (Eschscholzia californica)

W ojczyźnie maczka, czyli Kalifornii, znajduje się on pod ścisłą ochroną, za zniszczenie jednej rośliny grozi nawet 500 $ kary.

Pomimo, że Indianie uważali tą roślinę za trującą, groźną zwłaszcza dla ciężarnych i karmiących, używali jej jako leku, np. liśćmi leczyli ból zębów, a sok z korzeni stosowali zewnętrznie na problemy skórne. W niektórych plemionach liście i kwiaty maczka jedzono na surowo lub gotowane. Wywar z kwiatów wcierano we włosy, żeby zabić wszy. Kwiaty wkładane pod łóżko miały uśpić dzieci.

RUDBEKIA OWŁOSIONA (Rudbeckia hirta)

Przez Amerykanów nazywana jest Czarnooką Zuzanną.

Indianie używali rudbekii głównie jako leku, m.in. na schorzenia dermatologiczne, ginekologiczne, na ukąszenia węży, na robaki u dzieci, na przeziębienie i gorączkę.

Z kwiatów rudbekii pozyskiwano też żółty barwnik do farbowania sitowia do wyrobu plecionych mat.

PAŁKA SZEROKOLISTNA (Typha latifolia)

Pałka, zwana Kocim Ogonem, używana była przez Indian do leczenia ran i oparzeń – papkę z jej korzeni przykładano do chorych miejsc, a puch stosowano jako opatrunek.

Pałka miała też zastosowania obrzędowe, np. u Szejenów jej liście wykorzystywane były podczas Tańca Słońca. Jako roślina wodna u plemion rolniczych wykorzystywana była w ceremoniach mających sprowadzić deszcz, a u Nawahów jako talizman chroniący przed uderzeniem pioruna.

Korzenie, młode łodygi i kwiatostany używane były jako jedzenie. Z pałki robiono też ściany do wigwamów. Puch i liście pałki służyły jako posłania lub wyściółka chat. Z liści wyplatano maty, koszyki i elementy ubrań. U Lakotów puchem pałki wypychano poduszki, robiono też z niego wyściółkę do nosidełek dla niemowląt, czyli swego rodzaju pieluszki.

JEŻÓWKA PURPUROWA (Echinacea purpurea)

W Ameryce Północnej występuje 9 gatunków jeżówki. Współczesne leki oparte na wyciągu z tej rośliny podnoszą odporność organizmu na infekcje bakteryjne i wirusowe. Indianie z korzeni jeżówki robili leki na kaszel oraz choroby weneryczne.